W piękne sierpniowe popołudnie odeszła do domu Pana moja serdeczna Przyjaciółka Brunhilde Kaszuba. Miałam okazję ją spotkać i bliżej poznać w Domu Pomocy Społecznej im. Św. Rodziny, gdzie mieszkała w ostatnim okresie swojego życia. W tych ostatnich latach chodziłyśmy na spacery po Ostrowie Tumskim i okolicy, później spędzałyśmy czas w domu i ogrodzie. Opowiadała mi różne historie ze swego życia, dzięki temu poznawałam zarówno ją, jak i kawałek historii naszego miasta oraz trudnych relacji polsko-niemiecko-rosyjskich. Czytałam jej gazetki Heimatbote, które były dla niej ważne, jako że przez wiele lat należała do Duszpasterstwa Katolików Języka Niemieckiego. W lutym tego roku podczas rekolekcji wielkopostnych po raz ostatni uczestniczyła we wspólnotowej mszy świętej.

Pani Brunhilde przeżyła 100 lat. Niemal do ostatnich dni zachowała piękny, światły umysł, choć przez ostatnie miesiące mieliśmy świadomość, że powoli nas opuszcza. Była niezmiernie ciepłą, troskliwą i kochającą osobą o dużej wrażliwości. Chętnie żartowała. Zawsze była wdzięczna za odwiedziny i obejmowała modlitwą swoich bliskich. Wiem, że modliła się również za mnie.

Po jej odejściu pozostała pustka, ale i wdzięczność Panu Bogu, że miałam okazję spędzić z nią trochę czasu i czerpać z jej życiowej mądrości. Spoczywaj w pokoju Droga Przyjaciółko i wspieraj nas z góry.

Małgorzata Bogdan