Am Donnerstag nach Aschermittwoch kamen wir zusammen im Saal bei den Hedwigschwestern, zum Treffen im Rahmen der Besinnungstage. Diese Treffen wurden in  Form des Bibel-Teilens gehalten.

Wir lasen, betrachteten und „teilten“ das Wort Gottes aus dem Markus-Evangelium (15, 33-41) über den Tod Jesu am Kreuze.

„Als die sechste Stunde kam, brach über das ganze Land eine Finsternis herein. Sie dauerte bis zur neunten Stunde. Und in der neunten Stunde rief Jesus mit lauter Stimme: Eloï, Eloï, lema sabachtani?, das heißt übersetzt: Mein Gott, mein Gott, warum hast du mich verlassen? Einige von denen, die dabeistanden und es hörten, sagten: Hört, er ruft nach Elija! Einer lief hin, tauchte einen Schwamm in Essig, steckte ihn auf einen Stock und gab Jesus zu trinken. Dabei sagte er: Lasst uns doch sehen, ob Elija kommt und ihn herabnimmt. Jesus aber schrie laut auf. Dann hauchte er den Geist aus. Da riss der Vorhang im Tempel von oben bis unten entzwei. Als der Hauptmann, der Jesus gegenüberstand, ihn auf diese Weise sterben sah, sagte er: Wahrhaftig, dieser Mensch war Gottes Sohn. Auch einige Frauen sahen von weitem zu, darunter Maria aus Magdala, Maria, die Mutter von Jakobus dem Kleinen und Joses, sowie Salome; sie waren Jesus schon in Galiläa nachgefolgt und hatten ihm gedient. Noch viele andere Frauen waren dabei, die mit ihm nach Jerusalem hinaufgezogen waren.“

Ein Ausschnitt  aus unseren Gesprächen und das wesentliche, was uns  Pfarrer Pohl sagte, kann man hier abhören.

Verschiedene Probleme die wir andeuteten, fassten wir zusammen im Gebet der Fürbitten.


Czwartek po Popielcu

Zebraliśmy się w sali u sióstr św. Jadwigi na spotkaniu rekolekcyjnym. Ksiądz Werner Pohl obrał formę rekolekcji bardziej dostosowaną do małej grupy uczestników – według formuły kręgu biblijnego, dzielenie się Słowem Bożym. Zasiedliśmy dookoła stołu, czytaliśmy i rozważaliśmy fragment Ewangelii św. Marka (15,33-41) o śmierci Jezusa na krzyżu.

„A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: «Patrz, woła Eliasza». Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc: «Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć [z krzyża]». Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.
A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: «Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym».

Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy” (Mk 15,33-41).

Fragmentów naszych rozmów i komentarza rekolekcjonisty można posłuchać tutaj.